Ośrodek wypoczynkowy i Camping Uroczysko to chyba jeden z najczęściej odwiedzanych przez nas kempingów. Regularnie jesteśmy tu przynajmniej raz w roku! Czemu? Bo to miejsce ma wspaniałe tempo rozwoju, z roku na rok jest coraz więcej atrakcji (w szczególności dla dzieci!), a organizowane tam wydarzenia mają zawsze wspaniałą aurę! Wszystko to dzięki super sprawnemu zarządzaniu, przepełnionym pasją, Mileny – prywatnie naszej bardzo dobrej znajomej!

Topienie Marzanny to jedna ze stałych imprez w kalendarzu kempingu z Borkowa. Najprawdziwsze topienie płonącej marzanny, barwny korowód przebierańców, przystrojone budy kempingowe i niezliczone konkursy to znak rozpoznawczy tego spotkania! Ale ten wyjazd był szczególny z dwóch powodów:

Pierwszy i najważniejszy, to 40-ste urodziny naszego serdecznego Kolegi Grzesia – który właśnie tu postanowił je spędzić z naszą grupą „grubasków”! Na zaproszenie odpowiedziała prawie cała ekipa, a doliczając jeszcze pozostałych zaproszonych gości – świętowaniu w tak licznym gronie nie było końca!

A drugi powód łączy się dokładnie z cyfrą 2. Bo to drugi raz w naszej historii wyjazdów karawaningowych (i drugi na Uroczysku), że jedziemy na zlot karawaningowy solówką. Za pierwszym razem byliśmy z Anią Beetle’em Cabrio i spaliśmy w pokoju wynajętym od Milenki (tak na tym campingu są też pokoje i domki), a tym razem byliśmy jedynie na parę godzin… dlaczego? To na końcu tego wpisu 🙂

Jak już pisaliśmy, nasza Aleja VIP prezentowała się jak zwykle okazale! Ale fajnie, że przy okazji takich wyjazdów dołączają do nas na miejscu inni przyjaciele i znajomi jak chociażby Beatka z Mariuszem (z ich N-Cross’em, kupionym u Adasia), czy nasze Mianki (Aga i Marcin z Kielc).

Ledwo sprawdzaliśmy stan przygotowań do otwarcia CampoSfery , a już całym ich team’em wraz z wielką reklamą na rufie kampera, zawitali na Uroczysko w roli Partnera Wydarzenia oraz Serwisowego Partnera Campingu! Bardzo nas to cieszy i mocno kibicujemy w rozwoju tej firmy na rynku usług karawaningowych!

Jak co roku, Borków odwiedziło multum gości! Byliśmy zaskoczeni, że pomimo średnio sprzyjającej aury (a już tym bardziej w odniesieniu do wcześniejszego weekendu, który też przecież spędziliśmy w okolicy) tyle załóg zawitało na Uroczysko! Co ciekawe, powiększająca się z roku na rok oferta noclegowa (pokoje, holenderki czy domki mobilne) spowodowała, że wiele rodzin skorzystało z atrakcji wydarzenia wybierając właśnie taką formę pobytu.

No i oczywiście, nasz pobyt kilkugodzinny nie mógł się odbyć bez wizyty Hubasia na jego ukochanych dmuchańcach. Po kilkudziesięciu minutach jego wygibasów, to już człowiek jest zmęczony od samego patrzenia, a nasz synek nawet nie wykazuje oznak jakiejkolwiek chęci na zakończenie zabawy…

Obiecywaliśmy wyjaśnić powód przyjazdu solówką… Nasz pobyt na Uroczysku był w ostatni weekend marca, a od 1 kwietnia tego roku Adaś zasilił szeregi Fabryki Przyczep Niewiadów. Tak, tak, po ponad 15 latach pracy przy rozwoju firmy Nordyński, czas na nowe wyzwania, ale z praktycznie nieograniczonymi możliwościami! A, że z Arturkiem są nierozłączni, to oczywiście wspólnie będą dalej działać w imię rozwoju działalności karawaningowej naszego rodzimego producenta!
I tak zleciał nam marzec… kwiecień plecień, więc pierwsze 2 weekendy mieliśmy rodzinne (święta i urodziny), a 2 kolejne oczywiście karawaningowe! Ciekawi relacji? Wpisy już niedługo!
