W klimacie Świąteczno-Noworocznym zapraszamy Was do relacji z ostatniego wyjazdu karawaningowego w tym roku! Kameralny wyjazd, ze wspaniałymi ludźmi, to właśnie to czego potrzebowaliśmy do zamknięcia pierwszego sezonu w naszym nowym zestawie.

W przededniu Mikołajek zameldowaliśmy się w miejscu, do którego również chcieliśmy wrócić w tym roku i które zawsze każdemu polecamy – Camping Łoś nad Zalewem Sulejowskim. Właściciele tworzą to miejsce z prawdziwą pasją, ale o tym za chwilkę – niemniej jednak pozdrawiamy Was serdecznie i dziękujemy za Waszą gościnę!

Grudzień to świetny czas, żeby zjeść własnoręcznie usmażoną kiełbaskę nad otartym ogniem, prawda? Z takiego samego założenia wyszli nasi współtowarzysze – Manuela z Pawłem i dziećmi z CaliforniaShop.pl oraz nasz Mianuś z Kielc (tym razem bez Aguni, która spełniała się w tym czasie w babcinych obowiązkach).

W sobotni poranek okazało się, że nawet na kempingu Mikołaj znalazł naszego urwisa i zostawił prezent zawieszony na lusterku naszego auta pod przyczepą! Hubert bardzo jeszcze raz dziękuje Mikołaju!

A skoro Mikołajki, to śniadanko kempingowe również musiało być w uroczystym klimacie! Nasze ulubione tosty z jajeczkiem smakowały wyśmienicie!

Kilka stopni na plusie i brak opadów spowodował, że dzieci mogły się cały dzień bawić na dworze. Hania zabrała Huberta na zwiedzanie Californii, co bardzo się podobało naszemu synkowi. Za to wraz z Heniem Hubasiek spędził mnóstwo czasu na placu zabaw.

W budynku, który widzicie w tle na powyższym zdjęciu działa w sezonie genialna restauracja, która niestety teraz była zamknięta.

Tuż obok jest budynek sanitarny z przepięknymi toaletami, prysznicami (również ogrzewanymi!) umywalnią oraz punktem obsługi kamperów i przyczep.

Powyżej widzicie główną część pola. Dostępne macie bezpieczne przyłącza elektryczne, a alejki są utwardzone i oświetlone. W tle widzicie budynek z pokojami do wynajęcia, wypożyczalnię sprzętu wodnego, a obok jest wiata biesiadna z możliwością osłonięcia od warunków atmosferycznych.

My staliśmy tuż przy palenisku, bo tak nam było wygodniej, ale tu oczywiście również macie dostępne równiutkie parcele i przyłącza elektryczne.

W całej okolicy opisane są niezliczone trasy rowerowe, a przy nich takie gminne miejsca odpoczynku dla cyklistów z podstawową stacją serwisową! Odkryliśmy to w trakcie sobotniego popołudniowego spaceru, po którym Mela z Pawłem ruszyli do domku (na niedzielę mieli już zaplanowane inne aktywności).

Za to my z Marcinkiem wybraliśmy się do Hotelu Magellan, na Mikołajkowy obiad! No i powiemy Wam, że kuchnię mają tu wyborną! Od samego czytania karty człowiek dostaje ślinotoku, więc rozpusta była pełna!

Niedziela upłynęła nam w bardzo leniwym i rodzinnym klimacie. Hubaś pół dnia spędził na harcach z Wujkiem Miankiem. Dziadek, oj spełniasz się w roli! A po południu, w drodze do domu, zajechaliśmy jeszcze do restauracji w Hotelu Górskim tuż przy S8.

Po wczorajszej uczcie musieliśmy troszkę się ograniczyć, bo żołądki jeszcze były przepełnione, ale i tak wspaniałe pozycje z menu zachęciły nas do większej degustacji niż planowaliśmy!
I tak właśnie zakończył się dla nas karawaningowo rok 2025!
A skoro dzisiaj Sylwester to przyjmijcie od nas najlepsze życzenia na ten Nowy Rok! Abyście byli zdrowi, bo bez tego ani rusz, abyście mieli czas wyjeżdżać, bo często w codzienności zapominamy od niezbędnym odpoczynku i aby w Waszych portfelach zawsze $$$ były, bo te kilometry naszych podróży jednak troszkę środków potrzebują! Wszystkiego najlepszego!
A w kolejnym poście, pierwszym w 2026 podsumujemy troszkę te nasze wyjazdy z 2025 roku, które tak skrzętnie Wam opisujemy!
