Wielkanoc 2024

Przepraszamy, że tak długo nas nie było, ale pojawienie się tego małego Smyka na świecie, wywróciło nas kompletnie. Nie narzekamy, bo Hubasiek jest bardzo spokojnym i grzecznym dzieckiem, ale my się pochłonęliśmy Adaś po przerwie urodzinowej, kompletnie zatracił się w pracy, a Anulka nie widzi świata poza Hubasiem, więc na pisanie tym bardziej nie ma czasu.

O pierwszej podróży już pisaliśmy, zatem nie możemy ominąć pierwszego spaceru, który odbyliśmy w niedzielę 27 marca… tak wiemy późno, ale jak pamiętacie, w marcu pogody nas nie rozpieszczały, a my na naszego jedynaka troszkę jednak „chuchamy” 😛

Pierwszy „poważny” wyjazd Hubasia z domu był w niedzielę Wielkanocną 2024, gdzie na cały dzień pojechaliśmy wspólnie do Rodziców Adasia.

Powyżej widzicie praktycznie całą naszą Rodzinkę, zarówno od strony Ani jak i Adasia 🙂 i uwierzcie, że takie Rodzinne Święta czy inne okazje, to prawdziwa przyjemność w dzisiejszym zabieganym świecie.

Dla nas było to niemałe wyzwanie, ale jakoś daliśmy radę 😛 A poniżej jedno z naszych pierwszych zdjęć „pełnym” składem.

A jedną z tradycji rodzinnych z domu Adasia Taty, jest wielkanocne stawianie „krzyżyków”, zatem i przy pierwszej Hubasiowej Wielkanocy nie mogło zabraknąć tego elementu.

Obaj Dziadkowie z Wnukiem spełniali tradycję i również dumnie pozowali do zdjęć.

Niestety, ale te Święta były końcem naszej rodzinnej sielanki (bo do tej pory oboje byliśmy razem z Hubasiem w domku) i początkiem bardzo ciężkiego zawodowo okresu dla Adasia.

Już w kolejny weekend po Świętach Adaś miał targi Camper Caravan Show w Nadarzynie.

Ponieważ dla Hubasia ten wyjazd był stanowczo za wcześnie, to Anulka z Kociopełkiem zostali w domu, a Adaś codziennie od czwartku do niedzieli kursował rano i wieczorem między domem, a Nadarzynem.

Jak już wiecie ze wcześniejszych wpisów, zazwyczaj to Ania brała urlop u siebie w pracy, żeby jeździć z Adasiem na wydarzenia karawaningowe i wspierać go w pracy, ale tym razem na straży stali (i spisali się genialnie) nasi Przyjaciele Edzia i Artur 🙂 Artur pracuje z Adasiem od zeszłego roku, jest Kierownikiem Serwisu Karawaningowego w Nordyńskim (oraz przegenialnym specjalistą od renowacji klasycznych Niewiadówek), a Edzia (tak jak Ania) jeździ z nim, bo przecież „szyja musi trzymać głowę w pionie”! Dziękujemy Wam ślicznie za tę ogromną pomoc!

Powyżej pamiątkowe zdjęcie obu panów, które przez wielu zostało podpisane… a sami już wiecie kto i gdzie stał 😛 niemniej jednak fajnie, że w tym kołowrotku Adaś już nie jest sam!

A co się działo dalej, to wrzucimy w kolejnych wpisach!

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *