Majówka na Barbados

Czerwcówka za pasem, a my wracamy myślami do majówki! Niestety w tym roku nie wypaliło tradycyjne już spotkanie u Pszczółków w Rososzycy 🙁 Z tego powodu skorzystaliśmy z zaproszenia na majówkę Fanklubu Niewiadówek, która odbywała się na Polu Kempingowym BARBADOS w Licheniu Starym!

(fot: Camping Barbados)

W tym urokliwym miejscu znaleźliśmy się po raz pierwszy, pomimo tego, że nad jeziorem Licheńskim byliśmy już tyle razy. Zawsze do tej pory zatrzymywaliśmy się po drugiej stronie jeziora u Gosi i Piotra w Niedźwiadach Małych. 11 ekip dopisało tworząc niesamowitą atmosferę – to ta zgraja na środku zdjęcia.

Z kempingu macie bezpośredni widok na główną atrakcję okolicy – Sanktuarium Licheńskie. Tu akurat zdjęcie z wyjścia z baru na terenie przylegającym do kempingu – 4EMA Beach. Polecamy ich gastronomię (przegenialne kraftowe burgery!!! ), ale też klimat – właściciel jest bluesmanem, więc raczej „zenka” się tu nie spodziewajcie 😛

W sobotni poranek wybraliśmy się całą ekipą na rejs elektrycznym statkiem wycieczkowym!

Audiobook puszczany z głośników pozwala się doskonale zapoznać z historią, atrakcjami oraz fauną i florą okolicy!

Hubaś miał wokoło siebie ukochanych bliskich, więc wędrował po stateczku z kolan na kolana!

Oczywiście każdy wyjazd musi mieć też aspekt „branżowy” 😛 Tu na dowód zdjęcie z Darkiem z Centrum Campingowe, który z Żoną postanowił również dołączyć do naszej wesołej ferajny na ten wyjazd.

A tu nasze zdjęcie grupowe, liczna z nas była gromadka 🙂

Oczywiście jak to na majówce, przyjemności mieliśmy pod dostatkiem…

Wspólne lody, shake’i czy granity bardzo pasowały Hubasiowi, bo czego my nie chcieliśmy kupić, Wujkowie od razu mu przynosili 😛

Ale żeby nie było, że tylko się obżeraliśmy to w ruch poszedł rowerek biegowy, który nasz Synek odziedziczył po smykach Meli i Pawła z CaliforniaShop.pl

Atrakcji fizycznych ciąg dalszy – było tak upalnie, że już na majówkę zaliczyliśmy pierwsze kąpiele w jeziorze! Fajnie, bo kemping ma swoją prywatną plażę i pomost.

A wieczorem jeszcze dawka zabawy w piasku z Zosią!

Standardowa niedziela na kempingu to totalny chill od rana – pyszne tostowe śniadanko, leniwe szykowanie…

Ale jednak wylegiwanie się pod przyczepą, to nie w naszym stylu, więc wybraliśmy się na dłuugi spacer.

Wychodząc z kempingu nakryliśmy Zosię i Tomka, którzy wymknęli się na kolejną porcję słodkości z pobliskiego foodtruck’a, tuż przy miejskiej plaży.

A po kilkunastu minutach spokojnym tempem po deptaku, byliśmy już pod najstarszą częścią kompleksu licheńskiego – kościołem św. Doroty.

Następnie udaliśmy się pod nową bazylikę i do źródełka licheńskiego – wszystko w intencji o zdrowie, dla całej naszej ukochanej Rodziny!

I to na tyle wspaniałych chwil tego weekendu!

Powrót należał do kategorii typowych długoweekendowych, więc szukaliśmy non stop objazdów wypadków i korków – więc relacji brak…

W kolejnym wpisie zaprosimy Was na kolejny odcinek „workation”, ale skoro jesteśmy w maju, to pewnie już się domyślacie, gdzie nas wywiało!

STAY TUNED!

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *