Pierwsze odwiedziny i wyjścia

Nie samym karawaningiem Hubaś żyje, choć po ostatnich wpisać można by było tak stwierdzić… Ten post będzie telegraficznym skrótem ostatniego okresu, tak pomiędzy wyjazdami ;-P

Pierwsze oficjalne odwiedziny w naszym mieszkaniu oczywiście należały do naszych ukochanych Rodziców.

Wydarzenie było dodatkowo naładowane emocjami, bo najwspanialsze na świecie Babcie pierwszy raz miały na rękach swojego Wnuka. Obaj Dziadkowie nie zdecydowali się na ten krok, ale ponoć czekają jak Hubaś będzie bardziej stabilny w noszeniu ;-P

Nie ze wszystkich wyjść i spotkań z Rodzicami mamy zdjęcia, niektórych bardzo rodzinnych celowo nie publikujemy. Niemniej jednak pierwsze odwiedziny naszych ukochanych Rudnisiów u Huberta również musieliśmy uwiecznić.

Po raz pierwszy Hubaś był w restauracji również z Anią i Piotrkiem oraz Jasiem i Antkiem, a miejsce było nieprzypadkowe, bo to jeden z naszych ulubionych lokali w Łodzi – BAWEŁNA.

Potrawy wyborne, obsługa na najwyższym poziomie… dla tego miejsca to codzienność – ME GUSTA!

Niedługo później miały miejsce bardzo ważne i ogromnie emocjonalne dla Ani i Adasia uroczystości – pierwsze Dni Mamy i Taty w ich życiu! Niezmiennie spędziliśmy z tej okazji 2 niedziele, bardzo rodzinnie i bardzo przyjemnie.

Na dzień mamy zaprosiliśmy Rodziców (wraz z Ani Babcią – Daną) do Boska Włoska. To na pewno jedna z lepszych pizzerii w Łodzi. Dobre składniki, ciekawe zestawienia, sezonowe pozycje – bardzo lubimy ten lokal, ale pamiętajcie – tylko na świeżo, z dostawą już nie ma takiego smaku!

Dzień Taty spędziliśmy za to w bardzo Łódzkich klimatach. Siekany Mieszany & Ramki to nasz „must try” z potrawami po łódzku, gdzie najczęściej zabieramy znajomych odwiedzających po raz pierwszy nasze miasto. Co ciekawe to niby 2 osobne restauracje, 2 osobne kuchnie, ale jeden skład kelnerski, jedna karta i przeogromny wybór! Niestety czasem popularność przerasta możliwości przerobowe i okres oczekiwania na dania jest dość długi. Na poniższym zdjęciu niestety nie ma Mamy Ani, bo kiepski stan zdrowia i troska o Hubasia spowodowały, że zdecydowała się zostać w domku.

Teraz już wracamy znów do naszych małych podróży…

PS

aaaa no właśnie, zapomnieliśmy się pochwalić, że w prezencie narodzinowym Adaś dostał od Ani bardzo konkretny tatuaż… tak nasz przeciwnik tatuaży, ma już pierwszy na swoim ciele. Tu tylko zajawka, bo bardzo chcieliśmy pochwalić i podziękować przy tej okazji Martynie, za przegenialną realizację. Adaś był jednym z jej ostatnich klientów w bardzo znanym w Łodzi studiu Sigil2, ale do jakiegoś czasu jest już na swoim i bardzo kibicujemy w rozwoju – zobaczcie profil Rozkwit Pracownia!

A teraz już na serio wracamy do karawaningu! Stay tuned!

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *