Majówka 2025

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, poświęciliśmy ogrom czasu na przygotowanie przyczepy do naszych wyjazdów. Technicznie może nie było aż tyle do roboty, ale wizualnie owszem. Tym bardziej, że nasza Adria jest na tyle zadbaną przyczepą, że każdy ruch związany z doczyszczaniem czy sprzątaniem napędzał kolejny i chciało się jeszcze bardziej. Z resztą wiecie dobrze, że przyczepa to „dom na kołach”, a kupując używane mieszkanie też się je gruntownie sprząta 🙂

Na majówkę byliśmy od dawna umówieni do Pszczółków (Żanetko, Michałku pozdrawiamy i dziękujemy za gościnę) do ich Pasieki w Rososzycy – czyli na BeeCamp! Niestety prace przy nowym zestawie nam się przeciągneły na tyle, że majówka zaczęła się dla nas zamiast w środę, to w piątek po 20:00… Z uwagi na nasze zmęczenie i komfort Hubasia, ruszyliśmy pod Kalisz w sobotę od rana.

Na miejscu już dłuższy czas bytowała cała nasza Karawaningowa Rodzina „grubasów” 😛 Oprócz Gospodarzy dopisali: Ania z Markiem i Szymonem, Ania z Piotrkiem, Jankiem i Antkiem, Grażynka z Mirkiem, Ania z Kubą i Nikolą, Agnieszka z Rafałem, Marcelinką, Martynką i Miłoszem, a nawet dołączyli do nas Agnieszka z Bogdanem (SpontanCamp).

Ciocia Agnieszka w końcu miała okazję zaprzyjaźnić się z naszym Synkiem, co Hubaś skrzętnie wykorzystał na spacery, drzemki no i oczywiście figle 🙂 Ogólnie, jak wiecie w tej ekipie, to my się czujemy jakbyśmy dziecka nie mieli, bo ten nasz Brzdąc uwielbia się bawić z każdym z Cioć i Wujków 🙂

Hubaś z Miłoszem też mieli trochę czasu dla siebie, na wymianę poglądów o butelkach, smoczkach, kaszkach i pieluchach 🙂

Składany fotelik Isabella, który Hubaś dostał na roczek od Wujków Rudnisiów również został przetestowany w warunkach kempingowych i sprawdza się wyśmienicie! Jeśli macie takie brzdące to polecamy!

Co do samego nowego zestawu, to jesteśmy ZACHWYCENI! Passeratti radzi sobie świetnie, spalanie jest zaskakująco niskie, a różnica w tylnym zawieszeniu, w porównaniu do sedana, znacząco podniosła komfort podróżowania. Sama przyczepa prowadzi się pewniej niż MAX pomimo dużo większej masy i gabarytów, a to wszystko za sprawą fabrycznie zamontowanego systemu ATC od AL-KO (bo zaczepy ze stabilizacją AKS miały obie).

Pomimo tego, że majówka była krótka, to spędziliśmy przemiły i bardzo rodzinny czas, na upragnionym pierwszym wyjeździe naszym nowym zestawem. W tym miejscu i w tym gronie moglibyśmy żyć cały czas i nudy na pewno by nie było! Kochani ogromnie Wam dziękujemy i do szybkiego zobaczenia!

A w kolejnym wpisie podzielimy się z Wami relacją z corocznego wyjazdu na Warsaw Caravaning Festival – czyli powracamy do „workation” 🙂

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *