I BUM! Realizujemy plan, który narodził się już na zeszłorocznym Zlocie z okazji 50.-lecia Niewiadówek. Nasz Artur wraz z Tomkiem podjęli się karkołomnego zadania – zorganizować największe wydarzenie Fanklubowe w jego historii, a to już lecie Zlotów i lecie Stowarzyszenia, czy wyszło?

No dobra, jak powiemy, że nagród od Partnerów było więcej niż uczestników, to uwierzycie, że się przyłożyliśmy? Tak, Adaś bardzo chciał pomóc Arturowi i wspólnie z Tomkiem oraz Gospodarzami Agnieszką i Michałem – DALI RADĘ!

Oczywiście, było warto, bo to wydarzenie przejdzie do historii Fanklubu Niewiadówek, przez zadowolenie uczestników tego Zlotu. Frekwencja była wprost genialna!

Nie będziemy tu publikować wszystkich zdjęć, chcemy po prostu zaznaczyć, że jak zwykle na Sadówce było wspaniale, rodzinnie, sielsko i anielsko – czyli jak zwykle 🙂
Zainteresowanych relacjami odsyłamy na profile Nordyńskiego i FKN, tam macie zdjęcia i filmy!

Nasi Przyjaciele – Nalepki (Aguniu, Michałku pozdrawiamy!) ugościli nas po królewsku! Łącznie z okolicznościowym tortem, co powoli staje się Sadówkową tradycją!

Takie wydarzenie nie mogło się odbyć, bez przygotowanej przez Artura i Adasia ekspozycji nowych produktów Fabryki Przyczep Niewiadów, która również bardzo wspomogła organizatorów i uczestników przekazując fantastyczne pakiety zlotowe!

Pod naszym MAX’em mieliśmy stałą ekspozycję mebli Outwell oraz lodówek, kanap i toreb Yolco! Te produkty cieszyły się tak ogromną popularnością wśród Zlotowiczów, że Adaś praktycznie nie wychodził spod namiotu!

Nasi wspaniali Partnerzy prześcigali się w organizowaniu atrakcji dla Zlotowiczów (tych dorosłych, ale również tych najmłodszych). Na zdjęciu Paulina z CaravaningFit oraz Grotek (czyli maskotka ZPM GROT) w trakcie porannego rozruchu!

Wspominaliśmy o rodzinności… no właśnie taką niespodziankę jak prawdziwy „ślunski łobiod” przygotowali nam Agnieszka z Bogusiem ze SpontanCamp – takie zaproszenie to prawdziwy zaszczyt, dziękujemy i pozdrawiamy!

Rodzinność to też spotkania ze wspaniałymi ludźmi, na które mamy tak mało czasu przez różne aktywności (głównie zawodowe…). Tu z nami Pawełek z Wesołej Rodzinki (produkującej prawdopodobnie najlepsze pierogi na świecie!). Pawcio tak jak my, stara się jeździć z Elcią i dziećmi wszędzie gdzie może, tak aby łączyć obowiązki rodzinne z pracą, ale uwierzcie, że czasami często to pogodzić,

Rodzinność to też odwiedziny, tu Grażynki i Mirka, którym się chciało przyjechać do nas na kilka godzin spod Warszawy – pozdrawiamy i dziękujemy! W temacie rodzinności i odwiedzin musimy dodać, że nasi wspaniali Rodzice również nas odwiedzali 🙂 A poniżej to takie nasze znowu prywatne… Rodzinne zdjęcie z jednym z naszych synów karawaningowych – Szymonem Chudzikiem, tak dokładnie, rodzonym od Ani i Marka. Fantastyczną mamy tę karawaningową Rodzinę i naprawdę dla nich chce się WSZYSTKO!

I tak po naszemu, to już! Wyszło chyba lepiej niż się spodziewaliśmy, choć przez ilość osób, w trakcie tego wydarzenia spędziliśmy bardzo mało czasu ze sobą, a tym bardziej z Gospodarzami Agnieszką i Michałem – tak bywa, ale to taka „łyżka dziegciu, w beczce miodu” dla tych, którzy twierdzą, że praca Artura czy Adasia to wieczny urlop….
Gdzie pojechaliśmy dalej, czy znów zawodowo, czy w końcu prywatnie? Już niedługo kolejny post!
