To będzie jeden z niewielu bardzo zbiorczych wpisów, ale nie ma sensu rozwlekać tego na pojedyncze „5 zdaniowe” wrzutki.
Zatem zaczynajmy, miłej lektury!
Zaległa majówka w Rososzycy

To miejsce jest wam doskonale znane – Rososzyca (BeeCamp) u naszych najwspanialszych Żanetki i Michasia Pszczółków! Zawitaliśmy tu na majówkę (lekko spóźnioną, bo w odbyła się w połowie lipca), ale zgodnie uznaliśmy, że musimy zaległy weekend spędzić razem!

Fantastyczny chill’owy weekend, w rodzinnym gronie! Niestety akurat trafiliśmy na gorsze samopoczucie Żanetki (na szczęście już jest po interwencji i wszystko wróciło do normy), więc zaplanowane atrakcje przełożyliśmy znów na kolejną okazję!

Za to ukochany Wujo Michał ogarnął, jak się okazało, najlepszą atrakcję dla Hubasia, jaką mogliśmy sobie wymarzyć. Nasza Rybka nie chciała wyjść z wody przez pół dnia! Dziękujemy Kochani!
SUPowanie nad j. Białym
W końcu nabyliśmy drogą kupna swojego SUP’a! Dzięki wspaniałej doradczyni – Manueli z Californiashop.pl – wybór padł na polską markę UONE SUPer 12’6″. Dobór modelu był wynikiem naszych oczekiwań odnośnie wspólnego korzystania z jednej deski.

Na pierwsze testy wybraliśmy się nad najczystsze jezioro w okolicy, czyli Białe k. Gostynina, a miejscówkę wybraliśmy troszkę z przypadku (we wcześniej wybranej i poleconej olała nas obsługa telefonicznie), ale wyszło świetnie bo zawitaliśmy na Plażę Biały Łabędź.

Deska spisała się świetnie, cała Rodzina zadowolona w pełni! Ale najważniejsze, że trafiliśmy na genialne miejsce do zabaw z Hubertem w wodzie!

Ogromna plaża, pomost i pięknie uporządkowane kąpielisko z bardzo rozległą płycizną idealną dla dzieci! A po zmroku – BUM, widok zapiera dech w piersiach!

Imieninowo-Urodzinowy Głuszynek
Następny wyjazd był bardzo rodzinny, ponieważ wybraliśmy się na działkę Dorotki i Dawida aby świętować podwójną okazję ukochanej Cioci Hubasia!

My oczywiście przyjechaliśmy naszą przyczepą na cały weekend, a Dziadkowie tylko na kilka godzin podjechali osobówką w sobotę.

Pogoda była przewspaniała, więc SUP poszedł w ruch! Jezioro Głuszyńskie jest objęte strefą ochrony akustycznej oraz strefą chronionego krajobrazu, więc to na prawdę fajne miejsce do wypoczynku!

Podczas gdy Panowie szaleli w wodzie (Hubaś, Kubuś, Dawid, Dziadek Leszek i Adaś) to Panie spędzały miło czas na pomoście, jako support powierzchniowy!

Imieninki Dziadków Jezierskich
Jak co roku, w połowie sierpnia, spotykamy się całą Rodziną na działce u Babci Eli i Dziadka Leszka w Swędowie, aby świętować ich imieninki!

Oprócz tego, że okazja była zacna, to my zajechaliśmy przyczepą na cały weekend, wykorzystując też czas na szykowanie budki do urlopu w Chorwacji, który zaczynamy na początku września.

Nasza Rybka ostatnio nie odpuszcza i każdy weekend musi być z wodą – nawet w takiej wersji. A gdy przyjechali drudzy Dziadkowie (rodzice Adasia) to od razu mokrutki rzucił im się na szyję.

Drewniana Rocznica Ślubu
A ten wpis kończymy tylko jedną bardzo ważną dla nas okazją. Pod koniec sierpnia Ania z Adasiem obchodzili 5 rocznicę ślubu! Ale przez szykowanie naszego wyjazdu nie było czasu na huczne świętowanie, więc pewnie odbijemy sobie w CRO!

Kolejne wpisy będą już relacją z naszej Chorwackiej przygody, więc do usłyszenia!
