Można by rzec, że prosto z czerwcówki z Fanklubem Niewiadówek, ruszyliśmy na kolejny event firmowy. Tym razem pobiliśmy rekord długości dojazdu – 3,6km (taaak, 3600m z przyczepą na haku), bo skorzystaliśmy z zaproszenia Adama Wyprawomaniak i pomogliśmy z organizacją ekspozycji Fabryki Przyczep Niewiadów na Zlot Podróżników w M1 – TU zaczyna się przygoda!

Po raz kolejny w transporcie pomógł nam niezawodny Robert, przyczepy zostały zapakowane w Fabryce już w piątek, aby z samego rana w sobotę dotarły na miejsce.

Znów odeślemy Was do oficjalnych relacji na fanpage wydarzenia oraz do FP Niewiadów, a my skupimy się jak zwykle na prywatnym aspekcie. A najważniejszym z nich to ludzie, na których Adaś zawsze może liczyć zawodowo – Artur (kolejny ciężki weekend w pracy razem – dziękuję Przyjacielu), Edzia (która jak zwykle angażuje się we wszystko co wspólnie robimy), no i Aga (która po prostu z nami jest zawsze).

Jeszcze nigdy w naszej historii nie jechaliśmy aż tak blisko. Miejsce do którego zawsze podjeżdżaliśmy na szybkie zakupy, stało się celem naszej weekendowej „wyprawy”.

Ekspozycję podzieliliśmy na 2 części. Pierwsza znajdowała się tuż przed wejściem do M1 Łódź, a druga tuż za drzwiami wejściowymi, przy samej scenie. Ilość odwiedzających przerosła nasze oczekiwania! Ale z racji zawodowych to bardzo dobrze, bo w końcu promowaliśmy nie tylko nowe przyczepy Niewiadów, ale również ofertę naszej Fabrycznej Wypożyczalni!
<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=476&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Freel%2F1814000170012255%2F&show_text=true&width=267&t=0" width="267" height="591" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share" allowFullScreen="true"></iframe>
Jak widzicie na filmie, wystawców było sporo, również tych naszych zaprzyjaźnionych (Agachem, Eurocolor), ale bardzo cieszyliśmy się z odwiedzin Miśka z ZasadaRV oddział Warszawa, z którym Adaś zna się prawie 20lat a ich losy zawodowe co chwilę łączą ścieżki. Wybacz Michu za foto, ale ten moment przy leczo to jedyna chwila na tej imprezie gdzie mieliśmy 5 minut dla siebie.

Ale jak już jesteśmy przy ważnych ludziach, to dla nas najważniejsi byli nie Ci, którzy tam byli „gwiazdami”, ale nasi karawaningowi najbliżsi, którzy zjechali się tu również na kolejną edycję Biwaku z Wyprawomaniakiem. Pozdrawiamy Was serdecznie!

Ponadto z racji odległości, na wydarzeniu odwiedzili nas ukochani Rodzice, którzy przyjechali posłuchać Adasia prelekcji na scenie o Niewiadówkach, podróżach przez cały rok no i ogólno pojętej pasji do karawaningu! Wspaniale, że byliście!

No i w końcu udało nam się wyjechać z Rudnisiami! Niestety mało czasu mieliśmy dla siebie, ale najważniejsza jest każda chwila i trzeba to doceniać! Janek prawie całą sobotę spędził z Hubasiem, który był wniebowzięty!

Jak to przy takich wydarzeniach, dopiero wieczorem jest chwila wytchnienia i możemy spędzić czas trochę bardziej prywatnie. No i wtedy dzieją się różne rzeczy, ale co się działo w M1 zostaje pod M1 😉

Przemiły weekend zakończyliśmy wybornym obiadem w La Mia Fabbrica – kto jeszcze nie był to polecamy!
To już koniec naszej relacji spod M1 i wydarzenia Wyprawomaniaka i na długi czas koniec „workation”, kolejny wyjazd prywatno-pracowy planujemy dopiero na jesień na CaravansSalon!
Już niedługo kolejny post z relacją z totalnie chillout’owego weekendu!
